Całkowity zakaz używania plastikowych, degradujących środowisko torebek, obowiązuje już w Australii, na Alasce, w Bangladeszu i RPA, gdzie dotkliwe kary 10 lat pozbawienia wolności skutecznie odstraszają od ich stosowania. W Irlandii "Nie" opakowaniom foliowym powiedziano już w 2002 r., wprowadzając podatek na te reklamówki w wysokości 15 eurocentów. W Wielkiej Brytanii natomiast skorzystano z innego rozwiązania - w wielu supermarketach ich klienci mogą liczyć na przyznanie punktów w programach lojalnościowych, jeśli przyjdą na zakupy z własną torbą wielorazowego użytku. Powoli proekologiczne trendy zaczynają dochodzić do głosu także we Francji, "foliówki" mają być zastąpione reklamówkami, które ulegają całkowitej biodegradacji. Podobnie w Chinach nie będzie można używać torebek foliowych.
1 stycznia 2011 roku we Włoszech weszła w życie ustawa zakazująca używania w handlu jednorazowych torebek foliowych (z polietylenu). Ekolodzy się cieszą, bo Włosi zużywają każdego roku aż 25% foliówek z całej Unii Europejskiej. Rocznie każdy Włoch wyrzuca ich 400, czyli co najmniej jedną dziennie. Od tego roku ma być inaczej. Nie jesteśmy w stanie znacząco zmniejszyć ilości opakowań, gdyż nie sposób zrezygnować z pakowania niektórych produktów, zwłaszcza produktów żywnościowych.
Rozwiązaniem nie są torby papierowe, które nie tylko są co najmniej kilkakrotnie droższe, ale przede wszystkim zdecydowanie mniej ekologiczne niż np. degradowalny plastik.
Zamiast wprowadzać zakazy próbujące wyeliminować opakowania plastikowe z naszego życia, ustawodawca powinien dążyć do promowania ekologicznych rozwiązań dla plastikowych odpadów, a zamiast zakazów - wprowadzić stosowne ustawy zachęcające przedsiębiorców do produkowania i stosowania innych opakowań.
oprac. własne na podstawie informacji zawartych w sieci